– Największą przewagą Taniey jest to, że powstało nie zza biurka, ale z praktyki. Przez lata współpracy z Amazonem i innymi globalnymi markami nauczyliśmy się, jak wygląda profesjonalne zarządzanie nadwyżkami, a od naszych resellerów – czego realnie potrzebują w codziennej pracy – podkreśla Michał Gaweł. W rozmowie z portalem „Biznes z klasą” założyciel Taniey, podsumowuje pierwszy rok działania platformy re-commerce. Opowiada m.in. o funkcjonalnych rozwiązaniach dla sprzedawców i klientów, skalowaniu biznesu i edukowaniu przedsiębiorców wchodzących na rynek.
Gdy rok temu startowała platforma Taniey, wchodził Pan w biznes re-commerce z dużym doświadczeniem w handlu. Jak ono zaprocentowało przy nowym projekcie?
Zaczynałem od sprzedaży w modelu garażowym, dosłownie od zera. Przez 12 lat przeszedłem całą drogę – od sprzedawcy detalicznego na marketplace przez zbudowanie ze wspólnikiem firmy Miglo, która dziś jest najbardziej rozpoznawalnym dostawcą produktów z nadwyżek, zwrotów i outletów w Polsce. Obsługujemy kilka tysięcy firm i dostarczamy setki tysięcy produktów miesięcznie, pracując z globalnymi gigantami jak Amazon, czy Samsung. To doświadczenie nauczyło nas zarządzania dużymi wolumenami. Potrafimy sprostać wysokim standardom międzynarodowych partnerów, a jednocześnie wiemy, jak odpowiadać na codzienne potrzeby małych resellerów. Dzięki temu, startując z Taniey, wiedzieliśmy dokładnie, co boli sprzedawców i jakie narzędzia faktycznie rozwiązują problemy. To sprawiło, że mogliśmy od razu zbudować platformę inną niż wszystkie. Zaprojektowaną pod re-commerce, a nie kopiującą schematy z Allegro czy OLX.
Czy po dwunastu miesiącach możemy powiedzieć, że zrealizował Pan plan dla Taniey zgodnie ze wszystkimi założeniami?
Tak – pierwszy rok to był czas budowania fundamentów i to się udało. Uruchomiliśmy platformę, zadbaliśmy o bezpieczeństwo transakcji i stworzyliśmy pierwszą sieć merchantów. Dzięki temu, że od lat współpracujemy z naszymi partnerami, udało się od razu przyciągnąć ok. 2000 sprzedawców i zapełnić portal 500 tys. atrakcyjnych produktów. Wspieraliśmy to kampaniami marketingowymi, które przełożyły się na zainteresowanie klientów. Oczywiście to dopiero początek, ale know-how przeniesiony z Miglo pomaga nam skalować Taniey dużo szybciej i bardziej świadomie, niż typowy marketplace startujący od zera. Dzięki temu z nawiązką zrealizowaliśmy postawione sobie cele na pierwszy rok działalności.
Co obecnie jest największym atutem Pana platformy?
Największą przewagą Taniey jest to, że powstało nie zza biurka, ale z praktyki. Przez lata współpracy z Amazonem i innymi globalnymi markami nauczyliśmy się, jak wygląda profesjonalne zarządzanie nadwyżkami, a od naszych resellerów – czego realnie potrzebują w codziennej pracy. Wiemy, co oznacza transparentność jakości produktu, jak ważne jest wsparcie techniczne.

Ideą Michała Gawła jest tworzenie platformy przystępnej dla sprzedawców i klientów (fot. stock.adobe.com)
Mamy świadomość, że sprzedawca chce sprzedawać, a nie tonąć w papierach, czy integracjach. Dzięki temu Taniey to platforma od początku zaprojektowana pod specyfikę drugiego obiegu: z jasną prezentacją jakości produktów, własnym wsparciem technicznym i rozwiązaniami, które realnie odciążają sprzedawców. To połączenie wiedzy „z góry” i „z dołu” rynku tworzy przestrzeń, której wcześniej po prostu nie było. Największą siłą Taniey jest unikalna oferta skierowana do osób szukających okazji i świadomych, że wydłużanie życia produktu to nie tylko oszczędność, ale i ekologia. Drugi element to obsługa – mamy własny dział BOK, który wspiera sprzedawców w pełnym procesie: od wdrożenia oferty, przez sporne sytuacje, po integracje z Baselinkerem, czy firmami logistycznymi. Naszą ambicją jest, by sprzedawca mógł skupić się na sprzedaży, a nie na technicznych obowiązkach.
W mediach regularnie słyszymy doniesienia o atakach hakerów na strony firm i instytucji. Jak w Taniey poradzono sobie z tematem bezpieczeństwa danych użytkowników?
Od początku wiedzieliśmy, że bez solidnych zabezpieczeń nie zbudujemy wiarygodnej platformy, dlatego zanim Taniey wystartowało, przeszliśmy testy bezpieczeństwa i zaprojektowaliśmy system tak, by minimalizować ryzyko ataków. Mamy dedykowany zespół IT, własnych programistów i zewnętrzną firmę, która przez całą dobę monitoruje portal. Efekt jest taki, że w ciągu roku zanotowaliśmy tylko sześć minut przerwy w działaniu serwisu. Dodatkowo uruchomiliśmy program ochrony kupujących – tak, aby każdy klient wiedział, że na Taniey może robić zakupy bez obaw.
W wywiadach podkreśla Pan, że re-commerce to przyszłość. Wydłużanie życia produktów, poprzez ich odsprzedawanie, sprawia, że produkujemy mniej śmieci, ale są i inne aspekty. Przy zmieniających się warunkach gospodarczych, Europejczyków do oszczędniejszego trybu życia zmusi po prostu ekonomia?
Re-commerce to połączenie ekologii i ekonomii. Widzimy to na co dzień: globalne marki współpracują z nami, bo chcą ograniczać odpady i realizować strategie ESG, a klienci detaliczni sięgają po nasze oferty, ponieważ w czasach rosnących kosztów życia szukają jakościowych produktów w lepszej cenie. Ten podwójny efekt sprawia, że rynek rośnie szybciej, niż klasyczny e-commerce. W czasach rosnących kosztów życia ekonomia naturalnie staje się dodatkowym motorem napędowym. Dlatego jestem przekonany, że re-commerce to nie chwilowy trend, ale trwały kierunek, który zmienia sposób, w jaki myślimy o produkcie – od fabryki, aż po drugi, czy trzeci obieg.
W biznesowym ekosystemie, który Pan zbudował, poza m.in. Miglo, znalazło się miejsce dla instytucji. Jaka idea przyświecała powstaniu Fundacji 2.0?
Fundacja 2.0 to naturalne uzupełnienie naszego ekosystemu – z jednej strony pełni rolę inkubatora przedsiębiorczości, z drugiej wzmacnia bazę klientów Miglo i Taniey. Widzimy, że wielu młodych sprzedawców ma potencjał, ale brakuje im know-how i zaplecza, żeby wystartować.

Fundacja 2.0 wspiera rozwój młodych sprzedawców (fot. stock.adobe.com)
Fundacja daje im szkolenia, mentoring, wsparcie logistyczne i narzędzia sprzedażowe. Dzięki temu szybciej przechodzą od pomysłu do samodzielnego biznesu, a my wprowadzamy do ekosystemu partnerów, którzy są dobrze przygotowani do skalowania. Idealny scenariusz to taki, w którym ktoś zaczyna od zakupu towarów w Miglo, sprzedaje je na Taniey, a jednocześnie korzysta z wiedzy i mentoringu w Fundacji. Chcemy, by młode firmy mogły szybciej przechodzić od pomysłu do samodzielnego, stabilnego biznesu. W efekcie korzystają wszyscy – młode firmy, my jako operator i cały rynek re-commerce.
Co nowego na Taniey przyniesie następny rok? Czego mogą spodziewać się sprzedawcy, a z jakimi nowinkami spotkają się klienci?
Przed nami etap skalowania – chcemy, żeby Taniey stało się naturalnym wyborem dla sprzedawców i klientów outletowych, dlatego równolegle pracujemy nad kilkoma obszarami. Testujemy aplikację mobilną i nowy, bardziej intuicyjny design, żeby zakupy były wygodniejsze. Rozwijamy współpracę z firmami logistycznymi, bo dla sprzedawców koszt i szybkość dostawy to kluczowy element konkurencyjności. Do tego dodajemy kolejne integratory ofert i operatorów płatności, aby wszystko jeszcze łatwiej było wystawiać i obsługiwać. I wreszcie – mocniej wejdziemy też w marketing głównego nurtu, żeby jeszcze więcej osób poznało naszą filozofię i ofertę. To będzie rok, w którym Taniey nie tylko zwiększy skalę, ale też umocni się jako platforma stworzona specjalnie pod drugi obieg.
ROZMAWIAŁ
PAWEŁ LEWANDOWSKI | redakcja@bizneszklasa.pl

