Strona główna » Praca szuka człowieka! Polskim firmom coraz trudniej o pracownika

Praca szuka człowieka! Polskim firmom coraz trudniej o pracownika

przez Pawel
bezrobocie, pracownicy wykwalifikowani, zatrudnienie, przemysł metalurgiczny, budownictwo

Na polskim rynku pracy szczególnie brakuje wykwalifikowanych pracowników. Przemysł metalurgiczny oraz produkcji maszyn ciągle zmaga się z brakami w kadrach. Nie lepiej jest w budownictwie, pomimo zatrudniania obcokrajowców. Ekonomiści podkreślają, że demografia coraz bardziej wpływa na biznesy prowadzone nad Wisłą. Przedsiębiorcy dodają, że na rynkową sytuację wpływa m.in. wzrost wynagrodzeń i trudności związane z kosztami pracy.

Bezrobocie w Polsce utrzymuje się blisko rekordowo niskich poziomów. Opierając się na danych opublikowanych przez Eurostat – w kwietniu 2024 wyniosło ono zaledwie 3 proc. Niższy poziom odnotowały w UE tylko Czechy – 2,6 proc. Mamy więc sytuację, gdzie to pracownicy swobodnie przebierają w ofertach i niechętnie zatrzymują się na dłużej u pracodawców, którzy nie chcą zachęcać ich np. regularnymi podwyżkami, czy atrakcyjnymi dodatkami socjalnymi.

Presja na wyższe płace

W sektorze przedsiębiorstw utrzymuje się trend wzrostowy, jeśli chodzi o wynagrodzenia. W kwietniu 2024 zanotowano wzrost rok do roku o 11,3 proc. Słabsza inflacja przyczyniła się do zwiększenia siły nabywczej wypłat. W kwietniu 2024 odnotowaliśmy wzrost o blisko 8,5 proc. rdr. Poprawę odczuli również pracownicy sektora publicznego. Nastroje konsumentów polepszyły się. Wydawaliśmy więcej, ale nie każdy przedsiębiorca może przekuć zwiększony popyt na korzystniejsze obroty. Brak rąk do pracy, rosnące ceny energii i nadal wysokie koszty komponentów produkcyjnych sprzyjają niekorzystnej pogodzie dla biznesu.

Niepokojące prognozy i demografia

– Firmy nadal będą doświadczać niedoborów siły roboczej – prognozuje Grzegorz Sielewicz. Główny ekonomista Coface w Europie Środkowo-Wschodniej podkreśla, że zmiany demograficzne coraz bardziej odbijają się na trendach w gospodarce. Statystyki nie pozostawiają złudzeń.
– Odsetek ludności w wieku produkcyjnym zmniejsza się od 2009 i w ubiegłym roku osiągnął 64,7 procent – zaznacza Sielewicz. Jak dodaje ekspert, tak niski poziom mieliśmy w 1990 roku. – Paradoksalnie dynamika zatrudnienia była w ostatnich miesiącach ujemna, osiągając -0,4 proc. rok do roku w kwietniu 2024 r. Z jednej strony świadczy to o opóźnionym wpływie pogorszenia koniunktury gospodarczej, jakiego doświadczyła Polska w ubiegłym roku, z drugiej zaś o zwiększonych skłonnościach firm do inwestycji w automatyzację i robotyzację procesów produkcyjnych. Przedsiębiorstwa chcą być mniej zależne od rynku pracy dotkniętego niedoborami kadrowymi i rosnącymi wynagrodzeniami – podsumowuje główny ekonomista Coface.

Powoli tracimy na konkurencyjności

Polska gospodarka i jej rynek pracy nie pozostają w próżni. Ogromny wpływ na dynamikę naszego rozwoju ma zwłaszcza koniunktura i warunki zatrudnienia w pozostałych krajach Unii Europejskiej. Nad Wisłą koszty pracy nadal są dużo niższe niż np. u naszych zachodnich sąsiadów. W Niemczech średnia godzinowa wzrosła z 29,70 euro (w 2012 roku) do 37,20 euro (w 2023). W Polsce koszty pracy wyniosły odpowiednio 7,90 euro (2012 roku) a w 2023 – 14,50. Oczywiście oznacza to, że gonimy niemiecką gospodarkę, ale powoli tracimy początkowo dużą przewagę konkurencyjną. Utrzymując proporcje, w ostatnich latach koszty pracy wzrosły nad Wisłą o 84 proc., zaś w Niemczech o 35 proc.
Jak zauważa Grzegorz Sielewicz z Coface, zmiany są charakterystyczne dla wielu gospodarek państw Europy Środkowo-Wschodniej. Na przykład Czechy i Słowacja prześcignęły kosztami pracy Portugalię i Grecję, Słoweńcy z kolei Hiszpanów. Według eksperta nadszedł najwyższy czas, by kraje naszego regionu zwiększyły wydajność produkcji i postawiły na model gospodarki w większym stopniu oparty o innowacyjność i zaawansowane technologie.

Źródło: Coface

4.9/5 - (7 głosów)

Może Ci się spodobać