Strona główna » Kto płyta nie błądzi. Dlaczego mamy sentyment do krążków CD?

Kto płyta nie błądzi. Dlaczego mamy sentyment do krążków CD?

przez Pawel
Płyty CD produkcja

W tym roku mija czterdzieści lat od ukazania się na rynku komercyjnej płyty CD. Srebrny krążek na dekady zagościł w naszych domach, samochodach i przenośnych odtwarzaczach. Dziś sprzedaż płyt CD to około 20 proc. muzycznego rynku. Czy połyskująca płyta jest skazana na powolne wymarcie? Wciąż artyści i kolekcjonerzy nie pozwalają odejść charakterystycznemu nośnikowi w zapomnienie.

1 października 1982 roku w Japonii wydano pierwszą płytę CD na świecie. Na sklepowych półkach ukazał się album „52nd Street”, a Billy Joel zapisał się w historii nie tylko jako twórca radiowych hitów. Na początku odtwarzacze CD – jak każda techniczna nowinka – były drogie. Wysokiej jakości, niemal „sterylny” dźwięk wywierał jednak duże wrażenie, na słuchaczach żyjących w analogowej epoce szumów i trzasków. Wraz z coraz większą dostępnością, płyta zaczęła zdobywać rynek. W ciągu pierwszej dekady w tłoczniach przegoniła nakładami poczciwe płyty winylowe. Zwłaszcza w latach dziewięćdziesiątych – dzięki małym odtwarzaczom – uprzyjemniała czas w aucie i na spacerze. Stanowiła jakościową konkurencję dla kaset magnetofonowych. Okazała się znacznie bardziej żywotna od tych nośników. Tłoczenie płyty CD to proces trwający zaledwie kilka sekund, jednakże trwałość srebrnych krążków jest wysoka. Przy odpowiednim dbaniu o nośnik, możemy się nim cieszyć przez dekady.

Kondycja czterdziestolatka

Dziś srebrny krążek – zgodnie z metryką – przypomina trochę osobę w wieku czterdziestu lat. Z przymrużeniem oka można powiedzieć, że niby najlepsze lata ma za sobą. Na początku XXI wieku dokuczał jej format mp3, a powszechne piractwo przyprawiało artystów o płacz i zgrzytanie zębów. Później pojawiły się wygodne dla użytkowników serwisy streamingowe, które zdominowały rynek. Nie oznacza to jednak, że pora umierać. Płyty CD często kolekcjonują najbardziej oddani fani, którzy traktują srebrny krążek jako element wyjątkowej więzi z muzykami, zwłaszcza jeśli po koncercie udało się zdobyć autograf. Pokolenie urodzone w latach osiemdziesiątych sięga po specjalnie wydane reedycje albumów z sentymentu do czasów, kiedy płyty towarzyszyły im podczas dorastania. Sami artyści również nie odwracają się od krążków. Co prawda część traktuje płyty, po prostu jako jedną z wielu form dotarcia do odbiorców, jednak zwłaszcza dojrzali muzycy nie wyobrażają sobie świata bez fizycznych nośników. Wprawdzie podzielenie się krążkiem, przynosi większą przyjemność, niż tylko podesłanie linka do serwisu, stąd popularność akcji podpisywania płyt i spotkań z fanami. Niektórzy w epoce streamingu płyną wręcz pod prąd. Raper O.S.T.R. postanowił wydać swój tegoroczny mixtape 042 requiem” wyłącznie na płycie CD.

Z płytą jak z winem?

Co stanie się ze srebrnym krążkiem w przyszłości? Im starszy, tym lepszy – mówi się o dobrym trunku dla koneserów. W przypadku srebrnego krążka może być analogicznie. Dziś możliwości wydania płyty CD – pod względem formy okładki – są bardzo szerokie. Wpływa to na jej atrakcyjność jako przedmiotu, niosącego artystyczny przekaz. Płyty w twardej okładce z litej tektury wydawane są jak małe książki z estetycznymi ilustracjami. Ecopacki to pomysł na pójście drogą zgodną z duchem ekologicznym. Można postawić na prostotę w postaci koperty kartonowej, ale i wyszukaną formę okładki 3D. Ta ostatnia to prawdziwa gratka dla kolekcjonerów. Dużo wskazuje, że płyta CD nie wypadnie z łask artystów z kręgów alternatywnych, którzy tym bardziej dbają o oprawę swojej muzyki. Tworzą albumy koncepcyjne, czyli składające się w spójną całość, nie koncentrują się na pisaniu pojedynczych, wpadających w ucho numerów dla stacji radiowych. Przywiązują wagę – podobnie jak fani – do grafik na okładkach, które stały się oddzielną formą sztuki, zupełnie jak plakaty filmowe. Kto nigdy nie nosił koszulki z okładką płyty lubianego zespołu? Z upływem czasu srebrny krążek CD, pokrywając się trochę symboliczną patyną, stanie się zapewne produktem ekskluzywnym, limitowanym i kolekcjonerskim, jak obecnie jest z winylami. W końcu płyty winylowe przez lata skazywano na pokrycie się kurzem na strychach. Teraz przeżywają drugą młodość i to wcale nie z najstarszymi rocznikiem słuchaczami.

Artykuł partnerski powstał we współpracy z Primedio.

Oceń tę podstronę

Może Ci się spodobać