Strona główna » Jak zdobyć uwagę, gdy przemawiamy? Lidia Buksak o kluczowych sekundach

Jak zdobyć uwagę, gdy przemawiamy? Lidia Buksak o kluczowych sekundach

przez Pawel
wystąpienia publiczne, jak przemawiać

Ludzie – zwłaszcza młodzi – są w stanie koncentrować się na przekazie jedynie osiem sekund. Jeśli w tym czasie nie dostaną czegoś, co przykuje ich uwagę, to idą dalej. W przypadku wystąpienia oznacza to, że mówca lub mówczyni musi zaciekawiać, dostarczać publiczności różnych bodźców i to od pierwszej chwili swojej prezentacji – podkreśla Lidia Buksak, powołując się na badania. Autorka książki „Ty też jesteś mówcą” – w rozmowie z portalem „Biznes z klasą” – dzieli się wiedzą na temat skutecznego komunikowania się oraz podpowiada, jak radzić sobie w trudnych sytuacjach podczas wystąpień publicznych.

W sieci krążą filmy z nieporadnymi wypowiedziami na przykład przedstawicieli instytucji, którzy przemawiając publicznie w sposób nieskładny, stali się obiektem żartów. Na co zwrócić uwagę, jeśli chcemy mówić krótko i treściwie, a jednocześnie wolimy uniknąć losu bohaterów virali?

Nie przyłączę się do wyśmiewającego chóru, bo codziennie spotykam ludzi, dla których wystąpienia publiczne, zwłaszcza przed kamerą, dla mediów, są ogromnym wyzwaniem. Widzę, jakie to trudne szczególnie w sytuacjach kryzysowych, gdzie dzieje się bardzo dużo i jest wielka presja. Łatwo śmiać się z innych, ale zapominamy, że takie sytuacje mogą się przytrafić każdemu z nas. W dzisiejszym świecie umiejętność mówienia publicznego, argumentowania, wywierania wpływu i skutecznej autoprezentacji jest niezbędnym elementem działania. Dotyczy to nie tylko znanych osób, ale nas wszystkich, bo te viralowe filmiki pokazują, że życie zaskakuje i czasem musimy się wypowiedzieć publicznie, choć na co dzień tego nie robimy.
Zawsze zachęcam do stałego rozwijania umiejętności mówienia w sposób rzeczowy i klarowny, ale żeby to robić, najważniejsze jest mieć coś sensownego do powiedzenia. Jeśli nie mamy o czymś pojęcia, to trudno jest mówić jasno i konkretnie. Po pierwsze trzeba zebrać informacje i nie wychodzić przed kamerę, nie zabierać głosu, gdy nie jesteśmy przygotowani. Nawet do sytuacji nagłych można się przygotowywać, np. wcześniej się szkoląc, ćwicząc odpowiedzi na trudne pytania z naszych dziedzin, ćwicząc z doświadczonymi trenerami. W mojej nowej książce – „Ty też jesteś mówcą” – pokazuję struktury krótkich wypowiedzi. To jasne wskazówki, ale trzeba je wcześniej przećwiczyć, żeby w nagłej sytuacji się nie pogubić.

Najprostsza struktura krótkiej wypowiedzi jest następująca:

1. Przedstaw swoją tezę lub punkt widzenia

2. Podaj trzy argumenty

3. Daj przykład

4. Zakończ, powtarzając swój punkt widzenia.

Taka wypowiedź może się zmieścić w minutę lub być nawet krótsza.

Jeśli chcemy dobrze wypaść w czasie wystąpień, warto też zadbać o siebie, żeby stres nas nie zjadł. Są techniki zarządzania stresem, ale na początek trzeba dosłownie złapać oddech i skupić się na zadaniu – to pomaga.

Prawdziwą zmorą dla mówcy są przejęzyczenia i inne błędy, które koszmarnie zniekształcają przekaz. Jak zareagować, gdy jesteśmy już po fakcie i przekonaliśmy się, że niechcący palnęliśmy głupstwo? Taki błąd może kompletnie wytrącić z rytmu, zwłaszcza początkującego.

Każdemu z nas zdarzają się przejęzyczenia. Z doświadczenia powiem, że dopóki nie mylimy się co drugie słowo, nie ma to dla publiczności żadnego znaczenia, bo ludzie nie oczekują od mówcy bezbłędności. Oni oczekują wartości. Przejęzyczenie, krótkie zawieszenie jest bez znaczenia, jeśli nasza wypowiedź lub wystąpienie ma dużą wartość dla odbiorców. Problemem nie jest to, że się pomyliliśmy, tylko nasza reakcja na błąd. Im mniejsze doświadczenie osoby mówiącej, tym większe zagubienie po błędzie. Wydaje nam się, że wszyscy usłyszeli ten błąd i że nas od razu źle oceniają. Tymczasem publiczność jest o wiele bardziej życzliwa, niż my sami dla siebie. Bądźmy więc dla siebie bardziej wyrozumiali i zamiast się zadręczać, następnym razem lepiej się przygotujmy, żeby czuć się pewniej. A co zrobić w danym momencie? Jeśli to drobiazg to nie warto się nim zajmować, tylko mówić dalej. W przypadku większego błędu, np. merytorycznego, możemy sprostować, po prostu powiedzieć, że się pomyliliśmy, bez zbędnych tłumaczeń – przeprosić, poprawić i iść dalej.

Na co dzień jesteśmy otoczeni ekranami. Statystyczny odbiorca jest bombardowany komunikatami. Pojawia się odruch ciągłego zerkania na wyświetlacz telefonu. Dla mówcy – występującego zwłaszcza przed młodymi – skoncentrowanie uwagi audytorium to dziś spore wyzwanie. Jak zaangażować odbiorcę XXI wieku, żeby przyswoił nasz przekaz?

Rzeczywiście, są na to nawet badania. Microsoft opublikował statystyki, że ludzie – zwłaszcza młodzi – są w stanie koncentrować się na przekazie jedynie osiem sekund. Jeśli w tym czasie nie dostaną czegoś, co przykuje ich uwagę, to idą dalej. W przypadku wystąpienia oznacza to, że mówca lub mówczyni musi zaciekawiać, dostarczać publiczności różnych bodźców i to od pierwszej chwili swojej prezentacji. Warto więc od początku dawać interesujące przykłady, stosować storytelling i data storytelling, czyli w ciekawy sposób przedstawiać liczby i statystyki.

przemówienia publiczne poradnik

Dobry storytelling pozwala utrzymać uwagę słuchaczy (fot. stock.adobe.com)

Niezbędna jest klarowna struktura, bo to pomaga odbiorcom porządkować informacje. Istotne jest, żeby mówić krótko, podawać kluczowe informacje, a nie ulegać pokusie mówienia wszystkiego, co wiemy na dany temat. Najważniejsze jest, żeby mówić nie o tym, co istotne jedynie dla nas, tylko o tym, co jest wartościowe dla publiczności – z doświadczenia powiem, że to najtrudniejsze. Warto jednak się tego nauczyć, bo zmienia się kompletnie wartość wystąpienia. Ludzie chcą słuchać tego, co ich dotyczy i rozwiązuje konkretne problemy.

„To, co ludzie widzą, czasem mówi do nich głośniej niż słowa” – czytamy w „Ty też jesteś mówcą!”. Podkreśla Pani, że słowem kluczem jest wizerunkowa „spójność”. Co powinno stanowić jej podstawy, jeśli chcemy prezentować się wiarygodnie?

Tak, spójność jest warunkiem wiarygodności. Chodzi o spójność mówcy lub mówczyni na kilku poziomach: pomiędzy deklarowanymi wartościami i ich realizacją, słowami oraz czynami. Kolejne poziomy to spójność między słowami, głosem, mową ciała oraz wyglądem i słowami mówcy, a także całą wizualizacją obejmującą slajdy, rekwizyt, scenografię. Jeśli te elementy przekazu i wizerunku nie współgrają ze sobą, odbiorcy od razu to wyczuwają. Są jak detektory kłamstwa i prawdy. Zaczynają podświadomie kwestionować to, co do nich mówimy. A to skutkuje brakiem skuteczności przekazu. Odbiorcy chcą widzieć osobę, która sama siebie ogarnia, a jednocześnie jest autentyczna.

Autorka książki „Ty też jesteś mówcą”

Lidia Buksak (fot. Wydawnictwo Onepress)

Tak więc warto zadbać o to, żeby nie zaprzeczać samemu sobie np. nieadekwatną do treści mową ciała – postawą, gestykulacją – lub słabym, piskliwym głosem. Dobrze jest ćwiczyć i nagrywać się zadając sobie pytanie: „jak chcę, żeby ludzie odbierali mnie oraz mój przekaz”, a także „czy na nagraniu widać i słychać właśnie taką osobę”. Jeśli nie, to kolejne pytanie: „co muszę poprawić, żeby być spójnym i przekonującym”. Na koniec, jak często mówię, brać się „do roboty”.

„Pokora to najważniejsza cecha mówcy” – czytamy w Pani książce, gdzie znajduje się porada, by przemawiając, unikać robienia nadmiernego show, nie przeszarżować. Gdy spojrzy się za ocean, miliony odbiorców gromadzą mówcy, bardzo odwołujący się do sfery emocji. Ma to związek z kulturą? Po prostu w Europie jesteśmy bardziej stonowani?

Pokora mówcy to nie słabość, czy nijakość. Nie oznacza nieporuszania emocji odbiorców. Pokora to zrozumienie, iż w wystąpieniach publicznych chodzi o publiczność, a nie o mówcę i jego ego. To świadomość, że przemawiający jest narzędziem do dawania wartości odbiorcom. Właśnie z tego bierze się prawdziwa siła najlepszych mówców. Wiedzą, po co są na scenie i jak mają mówić, żeby ich przekaz dotarł do odbiorców. Ich prezentacje to nie puste „show”, to nie pokaz pt. „zobaczcie, jaki wspaniały jestem, podziwiajcie mnie!” tylko koncentracja na publiczności, jej potrzebach i na celu prezentacji.
Prowadzę szkolenia z wystąpień publicznych i prezentacji od 30 lat. Pracowałam przez wiele lat w telewizji z czołowymi dziennikarzami, a od niemal 20 lat szkolę menedżerów i przedsiębiorców. Codziennie widzę osoby, które są doskonałe technicznie, potrafią robić show, ale ich wystąpienia „nie mówią do ludzi”. Obserwuję też mówców niedoskonałych, których słucha się z zapartym tchem. A to oznacza, że ludzie nie potrzebują robienia show – choć oczywiście nie jest to zakazane – tylko wartościowego przekazu. Ma być o odbiorcach i dla nich, a nie tylko dla zbudowania chwały mówcy.

„Ty też jesteś mówcą”, poradnik jak przemawiać publicznie

fot. Wydawnictwo Onepress

Rzeczywiście w Europie reprezentujemy trochę bardziej wyważony styl prezentowania, mamy też trochę mniej odwagi w robieniu bardzo szalonych wystąpień, ale to bez znaczenia. W gruncie rzeczy odbiorcy na całym świecie są tacy sami. Potrzebujemy zarówno konkretnych danych i faktów, jak i emocji, czyli przekazu „z głowy do głowy” oraz „z serca do serca”. Chcemy więc, żeby mówcy poruszali nie tylko nasze głowy, ale również emocje. Jednocześnie bardzo szybko zauważamy, że ktoś niepotrzebnie nakręca emocje, gra, manipuluje naszymi uczuciami i tego nie lubimy.

Czasem nasze wystąpienie kończy się rundą pytań z widowni. Bywa, że nie każdy z odbiorców jest dla nas serdeczny. Może paść kąśliwa uwaga i podchwytliwe pytanie. Co zrobić, gdy przy pewnym poziomie stresu mamy pustkę w głowie?

Bardzo często słyszę, że mówcy boją się tak zwanych trudnych pytań. Obawiają się, że nie będą znali odpowiedzi i się ośmieszą. Więc „modlą się”, żeby takie pytania nie padły. Zawsze mówię, że modlitwa to dobra rzecz, ale nie jest to sposób na trudne pytania. Mamy na to inną, skuteczną receptę. Trzeba uprzedzić kłopoty i się przygotować. Warto na etapie szykowania się do wystąpienia wypisać sobie wszystkie trudne pytania, jakie mogą paść, określić wątpliwości oraz obiekcje publiczności i… nauczyć się na nie odpowiadać. Po prostu. To bardzo wzmocni pewność siebie na scenie i da poczucie, że o cokolwiek zapytają – jesteś gotowy.
Być może nie przewidzimy wszystkich trudnych pytań. Jeśli więc pojawi się jednak takie, na które nie umiemy odpowiedzieć, to wtedy warto powiedzieć np.: „ciekawe pytanie, teraz nie znam odpowiedzi, ale na pewno sprawdzę, bo sam chciałbym to wiedzieć. A potem wrócę do Was z odpowiedzią”. W końcu nikt z nas nie jest chodzącą encyklopedią, czasem możemy czegoś nie wiedzieć. Nawet ekspertom w danym temacie to się zdarza. A problemem nie jest, że brakuje nam odpowiedzi na jedno pytanie, tylko jak zareagujemy w takiej sytuacji. Nie bez powodu mówi się, że „tylko spokój może nas uratować”.

ROZMAWIAŁ

PAWEŁ LEWANDOWSKI | redakcja@bizneszklasa.pl

Portal biznesowy

 

 

LIDIA BUKSAK – trenerka wystąpień publicznych, prezentacji biznesowych, emisji głosu, dykcji i wizerunku medialnego. Logopedka medialna, mówczyni i autorka bestsellera „Szkoła mówców”. Od dekad lat przygotowuje mówców do wystąpień. Specjalizuje się w szkoleniach dla menedżerów i kadry executive. Lista jej klientów obejmuje koncerny i organizacje, w tym największe stacje telewizyjne w kraju. Lidia Buksak wykłada na studiach podyplomowych i MBA. Jest zapraszana jako specjalistka do podcastów, audycji radiowych i telewizyjnych.

 

5/5 - (3 głosów)

Może Ci się spodobać