Strona główna » Gdy prezes biegnie dla dobroczynności, czyli o idei Poland Business Run

Gdy prezes biegnie dla dobroczynności, czyli o idei Poland Business Run

przez Pawel
bieg charytatywny Kraków

Bieg na rzecz osób po amputacjach, mastektomii i z niepełnosprawnością ruchową odbył się ostatnio ogólnopolsko i w 22 krajach. Poland Business Run w tym roku obchodzi jubileusz 15-lecia, a zainteresowanie wokół charytatywnej akcji ciągle rośnie. – Nie zrobiłabym żadnego z projektów, gdyby nie osoby, które dokładały fantastyczne cegiełki i wspierały nas. To przedstawiciele bardzo dużych, ale i małych firm – podkreśla Agnieszka Pleti w rozmowie z portalem „Biznes z klasą”, który jest patronem medialnym jubileuszowego biegu. Liderka Fundacji Poland Business Run wspomina początki akcji, opowiada o wzruszających momentach z życia beneficjentów i podpowiada, jak wziąć udział w wydarzeniu.

W czternastu edycjach sztafety pobiegło 323 000 osób. Tylko w poprzednim roku w idei Poland Business Run wzięło udział aż 46 000. A pomyśleć, że pierwszy bieg zgromadził tysiąc osób i miał charakter lokalny. W czym tkwi siła formuły akcji?

Niesamowite, jakiego dokonaliśmy skoku przez kilkanaście lat. Podczas pierwszej edycji biegliśmy dla jednej beneficjentki, żeby kupić jej protezę za 40 000 złotych. Piętnaście lat temu to była pokaźna kwota. Pamiętam, jak usiedliśmy przy jednym stole z kilkoma prezesami. Byli świeżo upieczonymi wysłannikami firm do Krakowa. Zakładali centrum outsourcingowe, które miało rozwijać się nie tylko pod kątem biznesowym, ale zadbać również o integrację pracowników. Zaczęliśmy się zastanawiać, jaka sportowa formuła będzie najlepsza, żeby zmotywować ludzi do wstania zza biurek. Doszliśmy do wniosku, że najprostszym rozwiązaniem będzie bieganie. Postanowiliśmy stworzyć zespoły pięcioosobowe, które będą biec w sztafecie. Każdy z uczestników ma do przebiegnięcia cztery kilometry. Wspólnie pokonują dystans dwudziestu. Chodziło o stworzenie poczucia wspólnotowości i działania na rzecz osób potrzebujących wsparcia po amputacjach.

prezes fundacji Poland Business Run

Agnieszka Pleti od lat zachęca firmy do zaangażowania w dobroczynność (fot. Fundacja Poland Business Run)

W tamtych latach w Polsce nie mówiło się jeszcze powszechnie o działaniach z zakresu CSR. Termin nie był za bardzo znany. Nie wiedzieliśmy, czy nasza formuła spotka się z zainteresowaniem w firmach. Pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę. Myślę, że udało nam się stworzyć coś unikatowego. Z punktu widzenia firmy to doskonała integracja pracowników działających na różnych szczeblach. Wielokrotnie byłam świadkiem, gdy prezes firmy przylatywał na bieg z zagranicy i zapoznawał się z pracownikami lokalnego oddziału. Przed biegiem uczestnicy często umawiają się na spotkania, ponieważ wcześniej znali się tylko z maili. To wzruszające, widzieć ich radość, gdy startują razem. Udało nam się stworzyć festiwal biegowy, który pokazuje, jaka siła drzemie we wspólnocie. To pomarańczowa energia pozwalająca uczynić wiele dobrego.

Fundacja zachęca do wzięcia udziału w Poland Business Run niezależnie od miejsca zamieszkania. Jest możliwość wirtualnego udziału w akcji. Co zrobić, gdy chcemy się przyłączyć?

Formuła wirtualnego biegu powstała w pandemii i okazała się bardzo nośna. Dziś integrujemy ludzi nie tylko lokalnie. Możemy połączyć osoby z różnych miejsc na świecie. Uczestnicy akcji biegną na przykład w Stanach Zjednoczonych, Grecji czy Turcji. Postępy drużyny można śledzić w specjalnej aplikacji. Wiele osób przyłącza się, będąc akurat na urlopie.

akcja CSR Warszawa Kraków

Przedstawiciele firm pomagają beneficjentom w wielu wymiarach (fot. Fundacja Poland Business Run)

Zgłoszenia przyjmujemy od 12 maja. Wystarczy wybrać opcję – stacjonarną lub wirtualną – podczas zapisywania się przez stronę internetową bieg.pbr.pl. Na początku zgłaszamy tylko kapitana, który zbiera kolegów i koleżanki do drużyny. Dajemy sobie trochę czasu, żeby wszystko omówić, dobrać rozmiary koszulek i stworzyć team. Oczywiście zachęcamy także do startów stacjonarnych. Biegniemy w Warszawie – 30 sierpnia i w Krakowie – w pierwszy weekend września.

Nie każdy – z różnych przyczyn – może pobiec w sztafecie. W ubiegłym roku fundacja zorganizowała PBR Walk w Krakowie. W charytatywnym spacerze pokonujemy dystans czterech kilometrów w pięcioosobowym zespole. Czy ta formuła ma szansę trafić do innych miast?

W tym roku stacjonarnie PBR Walk odbędzie się nie tylko w Krakowie, ale i w Warszawie. Serdecznie zapraszamy do udziału. To cudowny pochód osób, które chcą dołożyć swoją cegiełkę wsparcia dla naszych beneficjentów. PBR Walk jest radosną przestrzenią, pełną uśmiechniętych twarzy. To doskonała okazja, żeby przechadzając się, dłużej porozmawiać z innymi osobami z firmy.

beneficjenci biegu charytatywnego PBR

Beneficjenci akcji biorą udział w PBR Walk (fot. Fundacja Poland Business Run)

W spacerze biorą również udział nasi beneficjenci. Ogólnie co roku są oni zaszokowani, widząc liczbę osób zaangażowanych w całą akcję. Często słyszę komentarze: „Ci ludzie naprawdę biegną dla mnie? Przecież oni mnie nawet nie znają”. W takich momentach odczuwamy ciarki. Jako organizatorzy wiemy wówczas, jak głęboki sens ma nasza praca.

Ostatnio w akcjach organizowanych przez Poland Business Run znalazła się przestrzeń dla udziału dzieci. Podobnie będzie w tym roku?

Bieg dla dzieci organizujemy już od dwóch lat w Krakowie. PBR Kids cieszy się tak dużą popularnością, że w tym roku odbędzie się w sobotę i niedzielę. Wezmą w nim udział najmłodsi w przedziale wieku od trzech do dwunastu lat. Idea biegu ma charakter edukacyjny. Chcemy, żeby dzieciaki zobaczyły, że w ich przestrzeni są koledzy i koleżanki, którzy mają trochę trudniej. Każdy PBR Kids ma swojego małego beneficjenta. W zeszłym roku to był Oluś, któremu kupowaliśmy stopy do biegania. Mali uczestnicy biegu chętnie angażują się w pomaganie. Ich zaangażowanie w akcję jest urocze.

Jak dotąd zebrano ponad 13,5 miliona złotych na protezy, sprzęt ortopedyczny i rehabilitację, z których skorzystało ponad 1300 beneficjentów. Fundacja Poland Business Run to niemal 90 projektów CSR. Jak zarządza się tak złożoną strukturą?

Można powiedzieć, że uczyliśmy się zarządzania na żywym organizmie. Każdy z organizowanych przez nas projektów jest odpowiedzią na potrzeby beneficjentów. Zebranie pieniędzy i stworzenie biznesplanu to oczywiście ważny element układanki. Gdy jednak zgasną światła wokół wydarzenia i wszyscy pobiegną do domów, zaczyna się dla nas inny etap działania. Bardzo zależy mi, żeby wypracować wówczas z konsekwencją ścieżkę pomocy dla beneficjentów. Dzięki naszej pracy powstało Centrum Rehabilitacji „Znowu w Biegu”. To jedyna taka jednostka w kraju, która specjalizuje się w pomocy osobom po amputacjach rąk i nóg. Wspieramy także panie po mastektomii. Do Krakowa przyjeżdżają beneficjenci z odległych miejsc w Polsce. U nas uczą się ponownie chodzić. Mamy wspaniałą kadrę: rehabilitantów, dietetyków, psychologów, psychotraumatologów.

bieg charytatywny Warszawa

W 2025 roku dobroczynna sztafeta zgromadziła rekordową liczbę uczestników (fot. Fundacja Poland Business Run)

W centrum nie brakuje także trenerów wsparcia. To osoby po amputacji, które stanęły na nogi fizycznie i psychicznie. Teraz pomagają kolejnym. Wśród naszych projektów znalazło się Centrum „Dobroć”. Powstało z myślą o pomocy osobom, które opiekują się niesamodzielnymi bliskimi. Jesteśmy starzejącym się społeczeństwem. Będziemy potrzebować coraz więcej osób wspierających seniorów. To tylko niektóre z projektów, jakie realizujemy. Zawsze są odpowiedzią na bieżące potrzeby. Jak nimi zarządzać? Wszystko opiera się na ludziach. Nie zrobiłabym żadnego z projektów, gdyby nie osoby, które dokładały fantastyczne cegiełki i wspierały nas. To przedstawiciele bardzo dużych, ale i małych firm. Nieoceniony jest zespół, z którym współpracuję od wielu lat. To są ludzie o podobnym do mojego systemie wartości. Pomaganie stanowi element ich DNA. Muszę także wspomnieć o naszych satelitach, czyli życzliwych osobach wokół fundacji. Ciągle mamy apetyt na realizowanie kolejnych projektów. Chcemy docierać do nowych rejonów Polski, ciągle się rozwijać i pomagać.

Fundacja pomaga zapewnić m.in. protezy i rehabilitację. Zapewnia także wsparcie psychologiczne. Za każdym beneficjentem kryje się ludzka historia pełna trudnych chwil. Która zapadła Pani w pamięć najbardziej?

Historii jest naprawdę dużo. Obecnie docierają do mnie poprzez koleżanki z fundacji, które dzielą się na bieżąco przeżyciami związanymi z naszymi beneficjentami. W ostatnim roku byliśmy świadkami wielu poruszających historii. Bardzo młode dziewczyny po amputacjach, gdzie w przypadku jednej mówimy o utracie obu nóg i ręki, znalazły się na granicy żegnania się z życiem. U nas zyskały m.in. pomoc psychologiczną. Teraz chcą działać, znajdują swoje pasje. Zamierzają realizować marzenia. To pokazuje, jak dużo może się zmienić. Warto wspomnieć, że za każdym beneficjentem stoi też rodzina w trudnej sytuacji, którą również wspieramy. Wśród wzruszających wspomnień pamiętam pana, który nie chciał już protezy. Stwierdził, że jest za stary na naukę chodzenia. Zamknął się w domu i wycofał z życia. Zmotywował go dopiero ślub wnuczki. Chciał z nią zatańczyć na weselu. Udało się! To jedna z historii, która wywołuje uśmiechy na naszych twarzach.

Poland Business Run Warszawa

Charytatywna akcja pozwala zrealizować wiele projektów społecznych (fot. Fundacja Poland Business Run)

Pamiętam też dramatyczną historię młodego rolnika z Podkarpacia. Jego pasją było prowadzenie gospodarki, którą przejął po rodzinie. Amputowano mu nogę po wypadku. Dzięki pomocy fundacji mógł wrócić do sprawności i znów robić, co kocha. Działamy w szerokim zakresie aktywności. Dla beneficjentów organizujemy m.in. warsztaty taneczne, wyprawy kajakowe, wycieczki w góry. Mają mnóstwo okazji do spotkań, co jest elementem terapii. Mogą poczuć, że nie są sami na świecie. Dziś nie wstydzą się wychodzić na zewnątrz. Zmieniło się społeczne postrzeganie osób po amputacji. Jesteśmy bardziej otwarci. W późniejszym etapie działania fundacji włączyliśmy się w pomoc kobietom po mastektomii. One często czują się wyizolowane, pozostawione z trudnymi doświadczeniami. Dzięki integracji mogą nawiązywać kontakt z osobami, które łączą podobne przeżycia.

Tworzycie też konferencję CSR Poland. To spotkanie przedstawicieli firm, którzy chcą czegoś więcej, niż typowej aktywności komercyjnej w biznesie. Jak narodziła się idea wyróżniania przedsiębiorstw zaangażowanych w społeczną odpowiedzialność biznesu?

Ze środowiskiem biznesowym współpracujemy od wielu lat. W tym czasie miałam okazję niejednokrotnie słyszeć o pomysłach pracowników. Okazało się, że powstaje wiele fantastycznych projektów społecznych, o których często mało kto się dowiaduje, ponieważ firmy za bardzo nie chwalą się taką aktywnością. Zaczęliśmy więc od drugiej strony. Pomyślałam, że warto stworzyć platformę, dzięki której będziemy nagradzać najlepsze projekty z zakresu CSR. Chcieliśmy docenić zarówno przedsięwzięcia realizowane z rozmachem, jak i te malutkie inicjatywy. Czasem pracownicy firmy wykorzystują swoje kompetencje, by bezinteresownie pomagać.

akcja dobroczynna PBR w Krakowie

PBR z inicjatywy lokalnej urósł do rangi wydarzenia międzynarodowego (fot. Fundacja Poland Business Run)

Przykładem może być grupa informatyków, która zbudowała infrastrukturę dla szpitala dziecięcego, by rodzice przebywający wiele godzin na oddziałach, mogli jednocześnie udzielać się w pracy. To są fantastyczne projekty, prawdziwe perełki. Powstają często we współpracy z organizacjami pozarządowymi. W chętnych do pomagania pracownikach firm drzemie ogromny potencjał. Poświęcają dla wolontariatu swój wolny czas. Dzięki konferencji przedstawiamy dobre praktyki i odpowiadamy na trudne zagadnienia. Pokazujemy, że część projektów można implementować w innych miejscach. Konferencja stanowi inspirację dla wszystkich tych, którzy chcą przyłączyć się do działania. Na CSR Poland zapraszamy zawsze w marcu do Krakowa.

Przed Panią mnóstwo projektów i wyzwań. Jakie jest największe marzenie liderki fundacji Poland Business Run?

Ogromną radość sprawia mi to, że tak wiele osób chce pomagać właśnie poprzez bieganie. To niezwykle wzruszające widzieć, jak Poland Business Run przez lata urósł w siłę dzięki zaangażowaniu wielu wspaniałych ludzi tworzących tę inicjatywę. Wspierają nas tysiące firm. Ogromna rzesza biegaczy i biegaczek każdego roku jest z nami. Mijające 15 lat naszego biegu po dobro to piękny moment refleksji. Z tej okazji życzyłabym sobie, aby Poland Business Run kiedyś przestał być potrzebny. Chciałabym, by osoby po amputacjach, z niepełnosprawnością ruchową oraz po mastektomii mogły liczyć na kompleksowe, systemowe wsparcie bez konieczności poszukiwania środków na leczenie, rehabilitację czy protezy. A dopóki nasza pomoc jest potrzebna, życzę Poland Business Run nieustannego łączenia ludzi wokół dobra.

ROZMAWIAŁ 

PAWEŁ LEWANDOWSKI | redakcja@bizneszklasa.pl

Portal biznesowy

 

 

logo Fundacja Poland Business Run

 

 

 

5/5 - (5 głosów)

Może Ci się spodobać