Strona główna » Ekoczarodzieje zszywają wspomnienia, czyli o biznesie z sentymentem

Ekoczarodzieje zszywają wspomnienia, czyli o biznesie z sentymentem

przez Pawel
maskotki na zamówienie

Z ubraniami wiąże się często wiele emocji, które dzielimy z bliskimi nam osobami. Ekoczarodzieje Bartosza Zygi właśnie z tych ubrań szyją niecodzienne pamiątki. – Pracujemy na materiałach, które są bezcenne. Czasem to jedyne takie rzeczy, jakie ktoś ma po dziecku albo bliskiej osobie, dlatego robimy wszystko spokojnie, uważnie, z szacunkiem do tych wspomnień – podkreśla właściciel firmy.

Ekoczarodzieje to już ponad dziesięć lat tradycji firmy. Jak wspomina Pan początki i pozyskiwanie pierwszych klientów?

Początki wspominam bardzo ciepło, bo to był czas, kiedy wszystko rodziło się z serca i z potrzeby zatrzymania wspomnień. Ponad 10 lat temu zaczynałem jako Twojazszywka.pl. Nasz zamysł był prosty, ale wyjątkowy – szyć pamiątki z ubranek dziecięcych. W tamtym czasie w Polsce prawie nikt tego nie robił. Ludzie często pytali z niedowierzaniem: „Serio? Da się z tego uszyć misia?”. Były wiadomości, że ktoś się wzruszył, babcia przytuliła misia i długo nie mogła go puścić, dziecko zasypia z nim, bo „to moje ubranka”. Właśnie tak zdobywaliśmy pierwszych klientów – nie reklamą, nie krzykiem, tylko zaufaniem i poleceniami, bo emocji nie da się udawać. To też była nasza odpowiedź na rynek pełen zabawek „z taśmy”, podobnych do siebie, często masowych, sprowadzanych z daleka. My od początku czuliśmy, że nie chcemy robić kolejnej zabawki. Chcieliśmy tworzyć pamiątki rodzinne. Dlatego nie szliśmy na łatwiznę. Wszystkie nasze pluszaki zaprojektowaliśmy sami od zera, długo dopracowując detale, proporcje, charakter. Nie zamierzaliśmy kopiować gotowców, które każdy może pobrać z internetu. Chcieliśmy, żeby nasze pluszaki miały duszę i własny styl. Mieliśmy mnóstwo pracy, często po nocach, ale dziś wiem, że to była najlepsza decyzja. Kiedy ktoś przekazuje nam ubranka swojego dziecka, to oddaje coś więcej niż materiał. Oddaje zaufanie.

Jakie materiały pozyskane z ubrań są najlepszym surowcem do uszycia maskotki?

W praktyce nie ma takiego materiału ani ubrania, z którego nie bylibyśmy w stanie stworzyć pamiątki. Największą różnicę robi nie idealna tkanina, tylko pomysł, konstrukcja i doświadczenie, bo każdy materiał zachowuje się inaczej pod igłą. Bezcenne jest to, że od lat pracujemy z ubraniami naszych klientów. Jeśli jednak mówimy o tym, co jest najwdzięczniejsze do szycia maskotek, to najlepiej sprawdzają się tkaniny miękkie i stabilne, które dobrze trzymają kształt: bawełna, dzianina bawełniana, dresówka, welur, czasem flanela. Z kolei materiały trudniejsze – bardzo elastyczne, cienkie, śliskie, mocno rozciągliwe albo delikatne jak koronki, czy niektóre wiskozy – też da się wykorzystać, tylko trzeba to zrobić mądrze. Czasem wzmacniamy je od środka, dobieramy na konkretne elementy – na przykład: uszy, łapki, serduszko, wstawki. Innym razem łączymy z pozostałymi fragmentami, żeby maskotka była trwała i bezpieczna w codziennym przytulaniu.

Ekoczarodzieje akcja charytatywna

Maskotki uszyte w ramach akcji promocji czytelnictwa (fot. Ekoczarodzieje)

Najważniejsze, że my nie wybieramy tkaniny, ale staramy się czytać historię ubrań. Patrzymy, co klient przysłał, jakie rzeczy są najważniejsze emocjonalnie. Może to być: pierwsze body, ulubiona piżamka, koszula taty. Dopiero wtedy planujemy projekt tak, żeby te najcenniejsze kawałki były wyeksponowane, a całość solidna. Maskotka ma nie tylko wyglądać pięknie na zdjęciu — ona ma przetrwać lata. Odpowiadając najprościej, najlepszym surowcem są ubrania, które mają znaczenie, a naszą rolą jest zamienić je w trwałą, dopracowaną i bezpieczną pamiątkę, żeby za każdym razem, gdy ktoś ją przytuli, wracały te dobre, rodzinne emocje.

Jakie detale można wykorzystać w projekcie, by nasza pluszowa pamiątka miała indywidualny charakter?

To właśnie detale sprawiają, że nasze pamiątki są tak bardzo personalne. Zawsze staramy się wykorzystać wszystkie możliwe elementy z ubrań tak, żeby gotowy projekt miał indywidualny charakter i był jedyny w swoim rodzaju. To drobiazgi najczęściej wywołują największe emocje: „Ojej, to przecież ta kieszonka!”, „To był ulubiony guzik!”, „To ta metka, plama itd.”. Detale, które wykorzystujemy w naszych projektach najczęściej to na przykład: kołnierzyki, kieszonki, guziki, kokardki, falbanki, fragmenty nadruków czy haftów. Wykorzystujemy nawet takie rzeczy jak: krawaty, berety, czapki. Często nie są elementami perfekcyjnie technicznymi, ale idealnymi emocjonalnie. Czasem klienci potrafią nas totalnie zaskoczyć. Zdarzyło nam się nawet wykorzystać stary rodzinny portfel jako element projektu misia. Przez tych 10 lat zszywania wspomnień zaprojektowaliśmy i uszyliśmy naprawdę wiele wspaniałych oraz magicznych pamiątek.

Czy zdarzają się indywidualne zamówienia?

Bardzo często. Niedawno mieliśmy właśnie świetny przykład takiego nietypowego zlecenia. Odezwała się do nas klientka z prośbą o uszycie piłki nożnej. Problem był taki, że wtedy nie mieliśmy jej w naszej ofercie, a co ważniejsze nigdy wcześniej nie szyliśmy takiej rzeczy. Najłatwiej byłoby powiedzieć „nie da się” albo „może kiedyś”, ale my podchodzimy do takich próśb trochę jak do rodzinnej misji; jeśli coś jest dla kogoś ważne, to warto spróbować znaleźć rozwiązanie. Podjęliśmy się więc wyzwania. Od zera powstały: projekt, konstrukcja, dopasowanie elementów, testy.

Ekoczarodzieje poduszka na zamówienie

Nie tylko maskotki znajdują się w ofercie firmy (fot. Ekoczarodzieje)

Wszystko po to, żeby stworzyć nie tylko ładną formę, ale też solidną pamiątkę, która będzie cieszyć latami. Finalnie piłka powstała z dwóch koszul Wuja. To jest ten moment, w którym nagle wychodzi coś niesamowitego – rzecz związana z pasją, czyli piłką, a jednocześnie bardzo osobista. Kiedy klientka zobaczyła efekt, reakcja była dokładnie taka, na jaką liczyliśmy – zachwyt i wzruszenie. Właśnie dlatego indywidualne zamówienia nie są dla nas straszne i chętnie je realizujemy, bo one pokazują, że w tej pracy nie chodzi o schematy. Ważne, żeby historia ludzi dostała piękne, drugie życie, które będzie trwałe.

Ekoczarodzieje szczycą się ręcznym wykonywaniem swoich produktów. Ile czasu średnio trwa uszycie maskotki?

Niestety na to pytanie nie da się jednoznacznie odpowiedzieć. Czas realizacji każdego zamówienia jest inny. Mówię to zupełnie serio. Tu nie chodzi o samo szycie, tylko o cały proces. Wszystko zaczyna się w momencie, kiedy otrzymujemy przesyłkę. Od chwili otrzymania i zapoznania się z ubraniami klienta, poprzez zgłębienie tematu, projektowanie maskotki, haftowanie personalizacji, po szycie, kształtowanie, wypychanie oraz wiele innych detali. Jest jeszcze jedna rzecz, o której warto powiedzieć wprost – w tym procesie nie ma miejsca na błędy. Pracujemy na materiałach, które są bezcenne. Czasem to jedyne takie rzeczy, jakie ktoś ma po dziecku albo bliskiej osobie, dlatego robimy wszystko spokojnie, uważnie, z szacunkiem do tych wspomnień. Czasem pracujemy wolniej, ale zawsze tak, żeby efekt był zadowalający. Gdy ktoś pyta: „ile trwa uszycie maskotki?”, ja odpowiadam: „wystarczająco dużo czasu, aby powstała prawdziwa pamiątka z duszą”.

Pluszaki to dziecięcy świat. Czy dorośli również dostarczają swoje ubrania, by stały się materiałami w pracowni Ekoczarodziejów?

Tak, zdecydowanie. Dorośli również bardzo często przysyłają do nas swoje ubrania, a nawet powiedziałbym, że to stało się jednym z najważniejszych elementów naszej działalności. Tutaj znowu wracamy do początków, kiedy szyliśmy pamiątki wyłącznie z ubranek dziecięcych. Wtedy nikomu z nas nie przyszłoby do głowy, że będziemy tworzyć pamiątki z ubrań dorosłych. To po prostu… wydarzyło się naturalnie, krok po kroku.

Maskotka uszyta z ubrań

Miś Pamięci, czyli pamiątka z ubrań po bliskich (fot. Ekoczarodzieje)

Pamiętam moment, który wszystko zmienił. Odezwała się do nas klientka z prośbą o uszycie pluszaka z ubrań po zmarłym mężu. To był dla nas przełom. Jedna z tych sytuacji, które zostają w sercu na długo. Stworzyliśmy tę pamiątkę z pełnym skupieniem i szacunkiem. Zaczęło się coś, czego się nie spodziewaliśmy. Z czasem zgłaszało się do nas coraz więcej osób z podobną potrzebą. Szybko zrozumieliśmy, że to temat bardzo ważny, ale też niezwykle delikatny.

Co poza maskotkami można zamówić w pracowni?

Nasza pracownia jest dziś miejscem, gdzie ubrania dostają drugie życie na różne sposoby. Oczywiście szyjemy pluszaki i pamiątkowe misie, ale tworzymy też inne rzeczy, które zostają z rodziną na lata. Są to: kocyki, pamiątkowe narzuty, poduszki. Nowością w ofercie została piłka nożna pod magiczną nazwą Futbolove Czary Mary. Rewelacyjnym pomysłem jest szycie narzut nazywanych przez nas tematycznymi. Chodzi tutaj o ubrania, które związane są na przykład z pasjami, podróżami, sportem czy hobby. Naprawdę możliwości są nieograniczone. Najważniejsze jest to, że niezależnie od formy – miś, kocyk czy coś zupełnie nieoczywistego – sens zawsze jest ten sam: uratować i zachować wspomnienia na zawsze.

Ekoczarodzieje to firma zaangażowana społecznie. Ostatnio odwiedziliście biblioteki w jednej z gmin w Małopolsce. Cel był szczytny. Na czym polegała akcja?

Zgadza się! Jak tylko mamy przestrzeń, lubimy robić dobro „po naszemu”, konkretnie i z sensem. Wspólnie z bibliotekami z całej gminy Grojec zorganizowaliśmy akcję „Mały Czytelnik”, aby wyróżnić i nagrodzić dzieci, które pokochały książki oraz regularnie po nie sięgały. Zamiast typowych gadżetów przygotowaliśmy niespodzianki, ponieważ dzieci przynosząc swoje ulubione ubranka do bibliotek, nie wiedziały, co dostaną w zamian. Podczas jubileuszowej uroczystości – z okazji 75-lecia Biblioteki w Grojcu – wręczyliśmy dzieciom niespodzianki w postaci pluszaków uszytych w całości z ich ubranek. Dzieci były zachwycone, kiedy musiały znaleźć swoją maskotkę, rozpoznając ją po elementach ubranek. Miały dużą frajdę podczas szukania, a kiedy już znalazły nowego przyjaciela, pojawiły się uśmiechy, przytulanie, a nawet zły szczęścia. Chcielibyśmy przy okazji podziękować wszystkim rodzicom oraz Katarzynie Bakalarskiej za zaangażowanie i pomoc w przeprowadzeniu tej wspaniałej akcji.

Ekoczarodzieje WOŚP

Co roku maskotki trafiają na aukcję charytatywną (fot. Ekoczarodzieje)

Warto wspomnieć o kolejnej pięknej inicjatywie dla Wspólnoty Burego Misia pod hasłem „25 Lat Wespół”. Uszyliśmy narzutę z koszulek fundacji. Została wylicytowana na aukcji Burego Misia za niebagatelną kwotę 2500 złotych, po czym poleciała do Ameryki ze szczęśliwym nabywcą. Można powiedzieć, że pomaganie to u nas tradycja. Co roku wspieramy również WOŚP, szyjąc unikatowego misia w całości z koszulki z poprzedniego finału i przekazując go na licytację. Kwoty potrafią przebić nasze najśmielsze oczekiwania. Dodam jeszcze, że planujemy kolejną akcję. Tym razem będzie to temat sportu. Chcemy promować nową, ale prężnie rozwijającą się dziedzinę w Polsce, jaką jest padel. Dlatego postanowiliśmy, że zorganizujemy fajną akcję z Padel Center Academy w Katowicach. Już niedługo pojawią się szczegóły w mediach społecznościowych, gdzie wszystkich serdecznie zapraszamy.

ROZMAWIAŁ

PAWEŁ LEWANDOWSKI | redakcja@bizneszklasa.pl

Portal biznesowy

5/5 - (4 głosów)

Może Ci się spodobać