Lenistwo. Skąd się bierze i jak mu zaradzić.

1. Ogranicz „bombardowania mózgu” wiadomościami z otaczających Cię głośników i ekranów.
2. Złam złe nawyki.
3. Odetnij się od nieograniczonej dostępności dla współpracowników i klientów.

Leniwi pracownicy, leniwi partnerzy biznesowi, leniwi dostawcy… może koniec końców Ciebie też dopada lenistwo?
Słownikowo jest to „niechęć do pracy; opieszałość, gnuśność; nieróbstwo, próżniactwo”.

Jak lenistwu zaradzić i skąd się ono bierze?

Przygotowując się do stworzenia niniejszego tekstu, poszukiwałem psychologicznych opracowań naukowych, wyników badań i metodycznych wskazówek na temat lenistwa.
Pracowici psychologowie lenistwu poświęcili niewiele uwagi. Dużo większym zainteresowaniem lenistwo cieszy się u teologów, lecz w publikacji biznesowej raczej oprę się na dorobku nauk społecznych. Coś tam jednak znalazłem.

Wnioski są intrygujące. Na przykład lenistwo może być wynikiem nadmiernej aktywności zmysłów, bombardowania bodźcami i ciągłymi rozproszeniami. Codzienny hałas, szum informacyjny i atakowanie naszej uwagi jest naturalnym krajobrazem świata w XXI wieku.
Badacze mózgu wskazują, że może to prowadzić do czegoś zupełnie przeciwnego niż aktywność.
Jak? Bo zwiększa się wydzielanie dopaminy, neurotransmitera odpowiedzialnego za poczucie nagrody i przyjemności. Im więcej dopaminy jest wydzielane, tym słabiej doceniamy i mniej chętnie angażujemy się w produktywną pracę i działania dające poczucie spełnienia.
To wygląda jak znieczulica zmysłów, kiedy przestaje już wystarczać poczucie zadowolenia ze zrobienia czegoś niewielkiego, codziennego.
Pominę tu wchodzenie w detale, wspomnę tylko o tym, że w mózgu jest przednia część wyspy (anterior insula) odpowiedzialna za postrzeganie ryzyka, która przy nadmiarze dopaminy „wyłącza” chęć do ciężkiej pracy. (Zainteresowanych, czytających po angielsku, odsyłam do publikacji: https://news.vanderbilt.edu/2012/05/01/dopamine-impacts-your-willingness-to-work/ )

Skupmy się na praktycznym aspekcie sprawy.

Co możemy zrobić, by skutecznie stawić czoła lenistwu?
Zacznijmy od siebie, nim pomyślimy, jak zaradzić lenistwu osób w naszym otoczeniu.
Przyjmijmy, że lenistwo to kwestia nawyków działania, a nie problem psychiatryczny. Skoro nadmierne pobudzenie, bodźce z otoczenia i rozproszenia, koniec końców robią z nas lenia, to uderzmy w te obszary. Wobec tego potrzeba nam wyciszenia, ograniczenia bodźców i odcięciu się od świata zewnętrznego podczas pracy.

Dobrym początkiem jest złamanie złych nawyków. Jeśli masz nawyk zaczynania dnia od „bombardowania mózgu” wiadomościami z otaczających Cię głośników i ekranów, to może zamień go na rozpoczynanie od medytacji, modlitwy lub pisanie pamiętnika. Twój mózg jest i tak wystarczająco pobudzony, po przebudzeniu z nocnego wypoczynku. Dodatkowe  „dokładanie do pieca”, to już lawirowanie na pograniczu „przegrzania”.

Bodźce z otoczenia, szczególnie takie o ładunku emocjonalnym, są chętnie przyjmowane przez mózg. Zalecam dietę w tym obszarze. Niech wzruszający filmik, dowcipny mem, czy ulubiona muzyka, będą nagrodami po wykonaniu zadania, a nie bodźcem dla samego tylko „bodźcowania”.

Ponadto dostępność pod telefonem, w otwartym biurze, czy na komunikatorach, niech mam miejsce tylko w określonych interwałach czasowych (np. co 25 minut, lub parę razy dziennie, zależnie od charakteru Twojej pracy), a nie przez cały czas. Być może Twoja praca wymaga ciągłej dostępności dla szefa lub kluczowego klienta. No to niech oni mają dostęp, ale wszystkich pozostałych odetnij od nieograniczonego dostępu do Ciebie.

Jednominutówka o lenistwie: www.youtube.com/watch?v=jteCIbj8uOU

Co zrobić w miejscu pracy?

Być może lenistwo jest zmorą ludzi w Twoim otoczeniu. Jak im możesz pomóc? Pewno już próbowałeś atakować ich z zaskoczenia, przyłapywać na lenistwie i wzywać do opamiętania? Zadziałało? Na krótką chwilę mogło ich zmobilizować, jeśli Twoje „bodźcowanie” było intensywne. Lecz długofalowego sukcesu tym sposobem raczej nie zbudujesz.
Przeszkadzając, „patrząc na ręce”, przyłapując na lenistwie, wpisujesz się w to wszystko co powoduje lenistwo, czyli nadmiernie bodźcujesz i rozpraszasz.

Zatem co robić? Nie wierzę we wpływanie na ludzkie postawy poprzez „polecenia służbowe”. Zamiast tego sugeruję, tak modyfikować warunki i środowisko pracy, by sprzyjały one spokojnej i niezakłóconej pracy. Dobrym tropem może być eliminacja hałasu; kultura oddzwaniania, a nie „bycia pod telefonem”; ograniczenie dostępu do rozpraszających bodźców na stanowisku pracy (np. wydzielenie pomieszczeń do cichej pracy, dla ludzi pracujących na „open space”); chwalenie i nagradzanie za wykonanie nawet niewielkich zadań; utrudnianie dostępu do prywatnych mediów społecznościowych i komunikatorów w miejscu pracy.

Niekiedy złe nawyki zaszły tak daleko, że jedynym sposobem na poprawę sytuacji w zespole jest pogodzenie się z odejściem leniwego współpracownika. Oczywiście każdy człowiek jest w stanie pracować nad swoimi nawykami i zaradzić lenistwu. Warunkiem koniecznym jest wola i gotowość pracy nad sobą, a na to niektórzy są już… zbyt leniwi.

Reasumując, najskuteczniejszym lekarstwem na lenistwo wydaje się zwolnienie tempa i odcięcie wszelkich możliwych rozproszeń.


Bernard Fruga


W tym tygodniu, w ramach comiesięcznego, wykładowego dzielenie się wiedzą, opowiedziałem o wykorzystaniu diagramu Venna do wytyczenia drogi rozwoju swojej kariery, życia lub strategii biznesowej. 25-minutową prelekcję ilustrowaną slajdami można bezpłatnie obejrzeć pod tym linkiem:
www.bernard.fruga.net/ebook/i/ 

Odwiedź nas na Facebooku

Skomentuj

Twój adres e-mail będzie niewidoczny.

*