Euler Hermes podnosi rating czeskiej gospodarki – kluczowego dla Polski rynku eksportowego

Euler Hermes podnosi rating czeskiej gospodarki do A1 (z BB1). Odzwierciedla to polepszenie się otoczenia biznesowego w Czechach, a także spodziewany wzrost wartości inwestycji. Możliwe, iż w efekcie dobrych perspektyw gospodarki czeskiej polski eksport do tego kraju prześcignie pod względem wartości ten kierowany do Wielkiej Brytanii.
W opinii Działu Analiz Ekonomicznych Euler Hermes odbudowa w 2017 roku tempa wzrostu PKB Czech, po jego spowolnieniu w 2016r do 2,4%, osiągnie +3% – po zwiększeniu o 3,9% w I kwartale. Do grona czynników za tym stojących zaliczyć można dobry popyt wewnętrzny, dobrą dynamikę handlu zagranicznego (w 2016r nadwyżka w nim dodała 1,1pp wzrostu) oraz wzrost inwestycji, w tym – podobnie jak w Polsce – inwestycji współfinansowanych z budżetu UE. Podobieństwa do Polski nie ograniczają się do pozytywnej zmiany na polu inwestycji: także ceny w gospodarce czeskiej zaczęły w tym roku rosnąć, po blisko trzech latach deflacji.
Obustronnie korzystna polsko-czeska wymiana handlowa
Czechy to trzeci pod względem wielkości kraj docelowy dla polskiego eksportu, za Niemcami i Wielką Brytanią, która wyprzedzała Czechy w strukturze polskiego eksportu tylko o 0,1% w I kwartale 2017.
Udział rynków Europy środkowo-wschodniej w strukturze polskiego eksportu powoli się odbudowuje, ale przy 8% w 2016 r. był on nadal ponad dwukrotnie niższy niż na przełomie tysiąclecia (wtedy prawie 17%). Najważniejszy dla Polski kraj w tej grupie to właśnie Czechy, gdzie nasz eksport jest większy niż łączny polski eksport do krajów azjatyckich. Obydwa kraje korzystają na bliskim sąsiedztwie – bliskości kulturowej, komunikacyjnej, otwartych nawzajem rynkach. Dla Czech Polska również jest trzecim pod względem wielkości rynkiem eksportowym.
„Ponieważ Polska jest krajem większym od Czech, to polskie firmy operujące na rynku krajowym korzystają z efektu większej skali działalności. co pozwala im być konkurencyjnym także na rynku czeskim. Z tego powodu, Czechy są więc zazwyczaj jednym z krajów pierwszego wyboru dla polskich przedsiębiorców rozpoczynających ekspansję zagraniczną. Oprócz tego na dynamikę eksportu do Republiki Czeskiej wpływają też oczywiście istniejące już łańcuchy dostaw, często dużych graczy na rynku wyrobów spożywczych, mebli czy wyrobów metalowych, maszyn i części” – mówi Tomasz Starus, członek zarządu Euler Hermes, odpowiedzialny za ocenę ryzyka.
„Tak jest w przypadku Czech, gdzie Polska jest jednym z głównych dostawców żywności na ten rynek, zaraz po Niemczech, z dynamiką wzrostu w ostatnich latach rzędu 7% rocznie – chociaż obecnie już wyhamowującą, m.in. w odniesieniu do wyrobów mięsnych i nabiału. Wzrostowi transgranicznego eksportu materiałów budowlanych sprzyjać będzie w tym roku także odwrócony VAT w budownictwie w Polsce. Czechy jako rynek zdecydowanie mniejszy są dużo bardziej niż Polska uzależnione od międzynarodowej koniunktury eksportowej, włączając w to kluczowy dla nich przemysł maszynowy, motoryzacyjny, zbrojeniowy. Stąd polskie firmy dostarczają na rynek czeski nie tylko wyroby konsumenckie – obok żywności także lekarstwa i kosmetyki, ale także jest to często eksport kooperacyjny.  Polega on na dostarczaniu gotowych części i komponentów do czeskich wyrobów eksportowych” dodaje Tomasz Starus.
„We wszystkich tych przypadkach – czy chodzi o wyroby pierwszej potrzeby, budowlane czy wysoko przetworzone wyroby i maszyny podniesienie oceny czeskiej gospodarki stwarza polskim firmom możliwość pogłębienia współpracy z partnerami czeskimi. Otoczenie biznesowe w Czechach jest stabilne. Wahanie wartości czeskiej korony wobec Euro nie było dotąd problematyczne, nie zmniejszało wyraźnie dochodowości polskiego eksportu – w chwili obecnej aprecjacja wyniosła +2%. Wiązać się to może także z niższą wyceną ryzyka finansowego przez banki – i w ślad za tym mniejszym kosztem finansowania eksportu czy ekspansji, otwierania poddziałów przez polskie firmy w Czechach,” podsumowuje Tomasz Starus..
Polsko-czeska współpraca gospodarcza
Oczywiście, są też w tej współpracy czasami pewne przeszkody – wśród nich wymienić można m.in. sporą liczbę różnego rodzaju oszustw wliczając w to zamówienia składane przez fikcyjnych klientów czy kwestionowanie jakości niektórych polskich wyrobów, tak jak na innych rynkach służące zazwyczaj opóźnieniu zapłaty za otrzymany towar. Podczas gdy „zła prasa” polskiej żywności – ostatnio w odniesieniu do jajek – to temat nienowy, to jako element walki konkurencyjnej jest on niezbyt skuteczny. Przy większym rynku krajowym, skala działalności pozwala konkurować wielu polskim producentom nie tylko ceną, ale także przejmować lokalne podmioty dzięki związanej z nim korzystniejszej bazie kapitałowej.
W polsko-czeskiej wymianie handlowej mamy do czynienia z silną symetrią. Wzrost znaczenia rynku polskiego także dla firm czeskich wiąże się m.in. również ze zwiększoną skalą towarzyszącej temu windykacji należności od polskich firm, niewywiązujących się ze swoich zobowiązań wobec czeskich dostawców.
Jak mówi Tomasz Delman, dyrektor handlowy w Euler Hermes Collections: „Zazwyczaj zwiększone zapotrzebowanie na informację gospodarcza o danym rynku przekłada się na liczbę zamawianych raportów handlowych o firmach z danego kraju, pociąga za sobą żywsze kontakty, zwiększenie dwustronnej wymiany handlowej. W ostatnich latach największe wzrosty w ilości zamawianych raportów handlowych o partnerach zagranicznych obserwowaliśmy w odniesieniu do rynku czeskiego. W 2016r polskie firmy zamówiły aż o 121% więcej takich raportów niż rok wcześniej – jest to największy notowany przez Euler Hermes wzrost. Ponieważ obustronna polsko-czeska wymiana handlowa rozwija się w dobrym tempie, to także towarzyszący jej równolegle wzrost przypadków braku zapłaty za towar rodzi też większe zobowiązania i zlecenia windykacyjne.”

Odwiedź nas na Facebooku

Skomentuj

Twój adres e-mail będzie niewidoczny.

*