Podstawy prawa autorskiego dla przedsiębiorców. Czy twoje logo jest aby na pewno twoje?

Czy prawo autorskie dotyka każdego przedsiębiorcy? Zdecydowanie tak. Wielokrotnie już naprawiałam dla przedsiębiorców problem nieprawidłowego nabycia praw autorskich do logotypu, strony internetowej, ulotek, wizytówek czy roll-upów. A ma je prawie każdy przedsiębiorca – niezależnie od tego czy prowadzi warsztat samochodowy, pralnię, cukiernię czy wydawnictwo.

Co to są prawa autorskie?

W polskim systemie prawnym prawa autorskie dzielimy na dwie, niezależne od siebie grupy uprawnień: autorskie prawa osobiste i autorskie prawa majątkowe. Te pierwsze chronią psychiczną więź twórcy z utworem, są nieograniczone w czasie (mimo wygaśnięcia autorskich praw majątkowych), nieprzenoszalne oraz niedziedziczne. Nakazują użytkownikom, by szanowali autorstwo utworu, oznaczali utwór imieniem i nazwiskiem twórcy (bądź – jeśli wyraził taką wolę – pseudonimem, bądź też rozpowszechniali bez żadnego oznaczenia, czyli anonimowo), nie naruszali integralności utworu, a także nie rozpowszechniali utworu po raz pierwszy bez wyraźnej zgody twórcy.

Autorskie prawa majątkowe to wiązka trzech uprawniań: prawa do korzystania z utworu, rozporządzania prawami do niego oraz pobierania wynagrodzenia z tytułu jego eksploatacji. Uprawnienia te są ograniczone w czasie (gasną po upływie 70 lat liczonych co do zasady od śmierci twórcy, trafiając do domeny publicznej), są przenoszalne (mogą być przedmiotem obrotu), a także przechodzą na spadkobierców (są dziedziczne).

Umowy prawa autorskiego

Wyróżniamy dwa rodzaje umów prawa autorskiego: umowy przenoszące autorskie prawa majątkowe oraz umowy o korzystanie z utworu (umowy licencyjne). Te pierwsze zaliczamy do umów rozporządzających, co oznacza, że mają one trwały skutek – zbywca (np. twórca) wyzbywa się autorskich praw majątkowych na rzecz nabywcy (np. przedsiębiorcy). W konsekwencji odstąpienie od takiej umowy bądź jej rozwiązanie jest bardzo trudne i może nastąpić tylko w wyjątkowych sytuacjach (np. z powołaniem się na wadę oświadczenia woli, np. działanie pod przymusem).

Umowa licencyjna należy do grupy umów zobowiązujących. Licencjodawca (np. twórca) zobowiązuje się wobec licencjobiorcy (np. przedsiębiorcy), że będzie tolerował korzystanie przezeń z utworu przez określony okres. Po upływie tego okresu umowa wygasa, a prawa autorskie automatycznie wracają do licencjodawcy. Rozwiązanie umowy licencyjnej przed upływem umówionego okresu też nie sprawia wielkich kłopotów – twórca może umowę licencyjną wypowiedzieć z zachowaniem terminów umownych bądź ustawowych (art. 68 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

Umowy licencyjne dzielimy na dwa typy: umowy licencyjne wyłączne (co oznacza, że licencjodawca nie może udzielić licencji innemu podmiotowi, ani nie może sam korzystać z utworu) oraz niewyłączne (licencjodawca może udzielić innym podmiotom nieograniczonej liczby takich samych licencji, a także może sam korzystać z utworu).

Wymogi prawne dla umów prawa autorskiego

W dwóch przypadkach umowy prawa autorskiego muszą być zawarte w formie pisemnej pod rygorem nieważności – taka forma jest wymagana dla umowy przenoszącej autorskie prawa majątkowe oraz dla umowy licencyjnej wyłącznej. A zatem w innej formie niż pisemna (w formie ustnej bądź poprzez czynności dorozumiane) może być zawarta jedynie umowa licencyjna niewyłączna.

Jeśli strony umowy licencyjnej nie wskażą w umowie na jaki okres zostaje ona zawarta (na czas określony, np. 5 czy 10 lat, bądź czas nieokreślony), wówczas – zgodnie z art. 66 ust. 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych) – umowę uznaje się za zawartą na lat pięć.

Konsekwencje niezawarcia umowy na piśmie

Jeżeli przedsiębiorca zamawia u grafika bądź wykonawcy stron internetowych (niezależnie od tego czy jest on przedsiębiorcą czy nie) projekt logotypu, ulotki, roll-upu, wizytówek, strony internetowej, banerów reklamowych etc., i nie zawrze z nim na piśmie umowy o przeniesienie autorskich praw majątkowych w możliwe szerokim zakresie (na wielu polach eksploatacji), wówczas – zgodnie z ustawą o prawie autorskim i prawach pokrewnych) – uznaje się, że strony zawarły jedynie umowę licencyjną. Wobec braku ustalenia okresu, na jaki licencja jest udzielona, uznaje się, że jest to okres 5 lat. W konsekwencji po upływie 5 lat przedsiębiorca traci uprawnienie do korzystania z zamówionych przezeń utworów, a dalsze korzystanie z nich staje się naruszeniem autorskich praw majątkowych twórcy.

„Odświeżanie” logotypu

Często się zdarza, że po jakimś czasie korzystania z danego layoutu tzw. wizualizacji korporacyjnej bądź strony internetowej przedsiębiorca chce go „odświeżyć” – nie chce robić rewolucji i całkowicie zmieniać layout, chce pozostać przy dotychczasowym, ale nieco zmodyfikowanym, unowocześnionym. Szkopuł w tym, że nawet jeśli zawarł z twórcą umowę o przeniesienie autorskich praw majątkowych, ale nie zawarł tam klauzuli zezwalającej mu na dokonywanie zmian w layoucie bez zgody twórcy, wówczas jest całkowicie uzależniony od dobrej woli autora. „Odświeżenie” layoutu jest bowiem wkroczeniem w integralność utworu, a takie działanie niepoparte zgodą twórcy jest naruszeniem jego autorskich praw osobistych.

Zalecana papierologia

W konsekwencji dla należytego zabezpieczenia prawnego przedsiębiorcy w zakresie praw autorskich należy zdecydowanie zalecić zawieranie umów na piśmie. Brak takiej umowy nie tylko po upływie 5 lat sprawia, że Bogu ducha winny (z nieświadomości prawa, która jak wiadomo, jedynie szkodzi) przedsiębiorca traci wszelkie uprawnienia do korzystania z utworów w postaci logotypu czy strony internetowej i staje się naruszycielem praw autorskich, ale również uniemożliwia rejestrację logotypu jako znaku towarowego. Zgodnie bowiem z ustawą – Prawo własności przemysłowej brak uprawnień w zakresie prawa autorskiego jest przyczyną unieważnienia znaku towarowego.

Jednym słowem, bez umowy na piśmie przedsiębiorca nie jest właścicielem własnej marki. A kiedy marka jest dobrze wypromowana, co pochłonęło znaczne inwestycje, nie jest to radosna konkluzja. Czy można to naprawić? Tak, tylko trzeba zacząć działać i zrobić porządek w tzw. papierach.

autor: Joanna Hetman-Krajewska

Adwokat, radca prawny

Kancelaria Prawnicza PATRIMONIUM

Joanna Hetman KrajewskaJoanna Hetman-Krajewska – adwokat i radca prawny, członek Okręgowej Izby Adwokackiej w Warszawie oraz Okręgowej Izby Radców Prawnych w Warszawie. Absolwentka studiów prawniczych na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego oraz studiów magisterskich o specjalności kultura amerykańska w Ośrodku Studiów Amerykańskich UW. Od 2003 r. prowadzi Kancelarię Prawniczą PATRIMONIUM w Warszawie, specjalizującą się w obsłudze prawnej w zakresie prawa własności intelektualnej (prawo autorskie, znaki towarowe, prawo konkurencji, prawo internetu, prawo reklamy). Autorka publikacji książkowych oraz wielu artykułów traktujących o aktualnych problemach prawnych, ukazujących się na łamach „Rzeczpospolitej”, „Biblioteki Analiz” i „Magazynu Literackiego Książki”. Zajmuje się działalnością szkoleniową, prowadząc szkolenia i konferencje z zakresu prawa własności intelektualnej. Inicjatorka i wykładowca na Studiach Podyplomowych „Edytorstwo i Rynek Książki” w Warszawskiej Wyższej Szkole Humanistycznej im. Bolesława Prusa w Warszawie. Ukończyła studia doktoranckie w Instytucie Nauk Prawnych PAN. Obecnie wykładowca prawa własności intelektualnej na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Członek Komisji Prawa Autorskiego działającej przy Ministrze Kultury i Dziedzictwa Narodowego (trzecia kadencja).

 

Odwiedź nas na Facebooku

Skomentuj

Twój adres e-mail będzie niewidoczny.

*