Projektuję z pasją!

W branży bieliźniarskiej odniosłyśmy sukces – nasze modele zdobyły niezwykłą popularność – o rodzinnym zamiłowaniu do szycia, procesie powstawania misternej bielizny i radości z odnoszonych sukcesów opowiada Edyta Skutnicka, właścicielka marki Axami.

LBQ: Spotykamy się na międzynarodowych targach Salon International de La Lingerie w Paryżu. To jedno z największych i najważniejszych tego typu wydarzeń w Europie i na świecie. Dużo pracy kosztują Panią takie przedsięwzięcia?

E.S.: Dziś za naszą obecnością na targach stoi praca większej grupy ludzi, więc moja praca jest zdecydowanie łatwiejsza niż kiedyś, mam duże wsparcie moich pracowników. Kilka–kilkanaście lat temu do wielu rzeczy musiałam dochodzić sama, ucząc się na swoich sukcesach i porażkach – zarówno w kwestii projektowania jak i reklamy.

Jak powstają Pani projekty? Sama pani rysuje modele, wybiera tkaniny, kolory?

Tak, większość pracy kreatywnej, twórczej, koncepcyjnej należy do mnie. Współpracuję z biurem świetnych projektantów, którzy w lot rozumieją, jaki efekt pragnę osiągnąć i wspierają mnie w tym procesie. Jednak wszystko rodzi się w mojej wyobraźni, uczestniczę w wyborze materiałów.

Jak wygląda tworzenie nowej kolekcji?

Ważna jest świadomość trendów i oczekiwań rynku, ale również chęć wyprzedzenia ich, zaproponowania czegoś unikalnego. Staram się, by za każdym razem, w każdej naszej kolekcji zaproponować coś nowego, niepowtarzalnego. Dużą wagę przykładam również do form – by proponowane modele nie tylko wyglądały wspaniale, lecz równie wspaniale się nosiły. Najprzyjemniejszym, ale i najbardziej wymagającym momentem jest sam proces twórczy – próba przelania na papier tego, co podpowiada wyobraźnia, przy wykorzystaniu całej wiedzy o właściwościach materiałów, których planujemy użyć. Jest to proces o wielkiej wadze, niezwykle odpowiedzialny, ale i niezmiernie satysfakcjonujący.

Sam proces projektowania sprowadza się zatem do umiejętnego łączenia aktualnych tendencji i autorskiego spojrzenia. Wymaga wiedzy i oczywiście – talentu. Projekt jest początkowo uwieczniany na papierze, potem szyty w oparciu o wzorcowe formy (odmienne dla każdego rozmiaru i rodzaju bielizny), następnie przechodzi fazę „testów” – na modelkach, jest delikatnie zmieniany lub ulepszany w miarę potrzeb i staje się prototypem, według którego szyte są kolejne egzemplarze. Mając w ręku projekt, szukamy materiałów, które wzorem, stopniem elastyczności i fakturą sprawdzą się najlepiej – dając rezultat doskonały jakościowo i estetycznie.

11006_929194817124738_2166256552079637865_n

Ma pani tzw. wyczucie?

Tak, nie mogłabym osiągnąć tego, co osiągnęłam, gdybym go nie miała. Intuicja jest bardzo ważnym elementem mojej pracy.

Pani projekty budzą emocje, są wyraziste, zmysłowe, kobiece.

Projektuję zawsze i od zawsze – z pasją. Staram się, by ta pasja była widoczna w każdym moim projekcie.

Patrząc na propozycje wielu producentów bielizny można odnieść wrażenie, że wszystkie skierowane są do kobiet o idealnej figurze…

Ależ skąd. Axami ma rozmiarówkę dopasowaną do kobiet o pełniejszych kształtach. Wierzę, że kobieta może czuć się zmysłowo, kobieco i pięknie niezależnie od rozmiaru. Z piękną, niezwykle kobiecą kreacją – to jest element zaskoczenia.

Na targach prezentuje Pani swoje dwie nowe kolekcje. Jakie trendy królują obecnie na rynku?

Aktualne trendy w bieliźniarstwie stawiają przede wszystkim na różnorodność – zarówno krojów, jak i kolorów. Monotonię klastycznych barw i form obecnie przełamujemy – kolorowym dodatkiem lub biżuteryjnym drobiazgiem. Zwłaszcza w Polsce w ciągu ostatnich lat rośnie świadomość klientek, a co za tym idzie – ich oczekiwania. Bielizna poza tym, że musi być wygodna i przyjemna w noszeniu – nie może być nudna. Ponieważ jest elementem stroju, być może niewidocznym, jednak z pewnością nie nieistotnym, musi go idealnie uzupełniać. Moda codzienna i moda bieliźniarska są z tego powodu komplementarne, towarzyszą sobie i na wybiegu, i w życiu codziennym.

Axami ostatnio pracuje nad nowymi typami biustonoszy – soft, soft balconnette, semi-soft. Jak zawsze staramy się, by proponowane przez nas wzory koronek lub fasony przyciągały uwagę, zaskakiwały, wyróżniały się na bieliźniarskim rynku. W tym sezonie stawiamy na eleganckie połączenie beżu i czerni, czerwień, fiolet czy ponadczasową biel.

W Pani kolekcjach klasykę przełamuje zawsze jakiś zaskakujący drobiazg – niestandardowe ramiączka, ciekawe formy, biżuteryjny dodatek.

Oryginalność to jest mój styl. Jest on dobrze przyjmowany na świecie, budzi pozytywne emocje i przyciąga klientów, nie pozwala się znudzić.

11065100_929194413791445_8734567647011898267_n

Jaką drogę musiała Pani pokonać, by być jednym z wiodących eksportowych, polskich producentów bielizny?

Jesteśmy firmą rodzinną, kieruję nią wspólnie z moją mamą Anną Gołębiowską. Pragnienie tworzenia, umiejętność projektowania kreacji zarazem pięknych, funkcjonalnych i przyjaznych damskiemu ciału to cechy rodzinne, przekazywane z pokolenia na pokolenie. Rodzinną tradycją jest szycie – praktyczna realizacja kobiecych marzeń. Pasja zaszczepiona przez babkę i prababkę znalazła początkowo ujście w szyciu odzieży. Dopiero w latach 90. XX w. przekształciła się w projektowanie luksusowej bielizny damskiej. W tej dziedzinie odniosłyśmy sukces – nasze modele zdobyły niezwykłą popularność. Nasze osobiste zaangażowanie przejawia się nie tylko w efektywnym zarządzaniu firmą, ale również w ciągłej inspiracji pracowników wszystkich szczebli do podejmowania nowych wyzwań, podnoszenia kwalifikacji i realizowania celów, które przynoszą korzyści zarówno im samym, jak i firmie.

Na zachodzie ma pani szerokie grono klientów i wielbicieli. Wielu porównuje Pani projekty z projektami Lise Charmel. To Panią cieszy?

Ogromnie. Europejska klientela jest bardzo wymagająca, przyzwyczajona do najwyższej jakości. Ale i w Polsce dokonała się duża zmiana jakościowa w myśleniu o bieliźnie. Zmienił się nie tylko sposób prowadzenia działalności, ale i myślenie o niej. Klient i jego oczekiwania stały się najważniejsze. A i klient stał się bardziej świadomy – i co za tym idzie – wymagający. To nie tylko rosnąca odpowiedzialność, ale przede wszystkim przyjemność – większa swoboda w projektowaniu, otwartość na różnorodność.

Trudno jest być producentem z Polski?

Obecnie polska bielizna jest ceniona przez klientów z Europy i świata. Wierzę, że jest to zasługa produktów takich, jak nasze – uszytych z tkanin najwyższej jakości, dorównujących (lub nawet przewyższających) projektom zagranicznym w kwestii stylu, wzornictwa, oryginalności.

Ma Pani na koncie wiele nagród, wyróżnień, udział w prestiżowych pokazach. Co jest wyznacznikiem sukcesu?

Wierna rzesza klientek i ciągle powiększająca się możliwość rozwoju marki.

Czyli Pani firma?

Tak, ale również zadowolenie klientek, które jest dowodem naszego sukcesu i nieustanną motywacją. Oraz moi pracownicy – zarówno biurowi, jak i produkcyjni. To grupa specjalistów, oddanych firmie, zaangażowanych w swoją pracę. Zawsze powtarzam, że wspólne dążenie do celu, jakim jest tworzenie produktu doskonałego, potrafi uskrzydlić.

Rozmawiała: Ilona Adamska

Fotograf: Eva Sarraute
Miejsce: Maison Esprit Boudoi
Sesja zrealizowana przez Val Cardon.

Odwiedź nas na Facebooku

Skomentuj

Twój adres e-mail będzie niewidoczny.

*