Rozmowa z Pawłem Miszkurką

Paweł Miszkurka, prawnik, specjalista z zakresu planowania sukcesji, prezes zarządu kancelarii LTF Sp. z o.o. Advisers Group.
AL. Skąd pomysł na edukację klientów w zakresie sukcesji spadkowej?
PM. Jak większość dobrych pomysłów – trochę z przypadku. A tak naprawdę prawdziwy rozwój pomysłu zawdzięczam moim kolegom i współpracownikom – mecenasowi Więckowiczowi i doktorowi Biernackiemu.
Tematyka sukcesji w Polsce jest ogromnie zaniedbana. Zresztą nie tylko ona – Polacy nie lubią korzystać z doradztwa, tak samo jak nie są przyzwyczajeni do planowania. I jedno i drugie jest poważnym błędem, a cena, którą w przyszłości przyjdzie za to zapłacić wielu ludziom bywa przerażająca.
Planowanie sukcesji do niedawna było pomysłem całkowicie w Polsce nieznanym, ale według mnie stało się obecnie misją do spełnienia – zarówno w gronie przedsiębiorców jak i w szeroko rozumianym społeczeństwie.

AL. Czy miał Pan w życiu kłopoty wynikające z zaniedbania elementów bezpieczeństwa?
PM. Pytanie tendencyjne? :) Oczywiście, że miałem. Zaniedbałem zarówno bezpieczeństwo biznesowe jak i finansowe. Aspekty prawne na szczęście mnie osobiście do końca nie dotknęły. Miałem bardzo poważne kłopoty i one do dziś stanowią dla mnie materiał do przemyśleń – jak zadziałałyby ogólne zasady dziedziczenia – czyli brak planowania sukcesji – gdyby wówczas coś mi się przydarzyło, gdyby mnie zabrakło. Zimno się robi na myśl, w jakich kłopotach byłaby wówczas moja rodzina.
Zaniedbania ludzi w kwestii sukcesji są ogromne. W szczególności dotyczą one podmiotów gospodarczych i wspólników firm. Kiedy po śmierci kogoś kluczowego pojawiają się długi spadkowe – wymagalne kredyty, niedokończone leasingi, podatki, zobowiązania pracownicze, konieczność uzyskania koncesji, czy zwrot dotacji – dopiero wtedy najczęściej spadkobiercy zdają sobie sprawę z całej masy problemów – ale na ich uniknięcie jest już za późno.

AL. Co każdy przedsiębiorca powinien wiedzieć o sukcesji?
PM. Że jest… Po prostu że jest. To najważniejsze. I że czeka każdego – czy to w roli spadkobiercy, czy w roli spadkodawcy. I oczywiście że lepiej, aby była to sukcesja planowa niż planu pozbawiona. Problemy mogą być niewyobrażalne – od likwidacji firmy, przez wymagalność zobowiązań, aż do paraliżu na majątku w związku z dziedziczeniem przez małoletnie dzieci.
Nie wolno też zapomnieć konfliktach, do których prowadzi współwłasność, o wzajemnych roszczeniach i rozliczeniach. O konfliktach prawnych i o braku bezpieczeństwa finansowego.
Dlatego właśnie skuteczny plan sukcesji ma prawie zawsze dwa systemy zabezpieczeń – prawny i finansowy.

AL. Co daje Panu największą satysfakcję w pracy?
PM. Kontakt z ludźmi. Możliwość rozmawiania z nimi o rzeczach im nieznanych – i obserwowanie jak zmienia się ich postrzeganie świata. Ale przede wszystkim satysfakcją jest dobrze wykonana praca doradcza i świadomość, że aplikacja odpowiednich rozwiązań chroni przyszłość klientów i osób im bliskich, na rzecz których nasza kancelaria pracuje.
To duża wartość dodana do zwykłej pracy prawnika – świadomość, że zarabiamy na zapobieganiu problemom, a nie na ich leczeniu.
AL. Dlaczego praca z większą grupą ludzi jest wg Pan lepsza?
PM. Zależy co oznacza to pytanie. Można je rozumieć na różne sposoby.
Jeśli chodzi o klientów – lubię prowadzić wykłady i konferencje, bo z jednej strony stwarza to możliwość nawiązania kontaktu i przekazania informacji wielu osobom na raz, a z drugiej strony pozwala to na interakcję ze słuchaczami – lubię kiedy reakcją nie jest głuche milczenie, tylko pytania, uwagi i wątpliwości.
Patrząc z kolei na bieżącą pracę doradczą – im więcej osób z danej rodziny czy z grona wspólników firmy uczestniczy w spotkaniu – tym lepiej. W planowaniu sukcesji ważne jest poznanie planów i intencji osób nam bliskich – czy to prywatnie czy zawodowo. Dzięki temu można lepiej zidentyfikować potrzeby i dobrać odpowiednie narzędzia prawne i finansowe do ich realizacji.
Z trzeciego punktu widzenia – bardzo ważna jest praca z grupą dobrze wybranych współpracowników. Istotą naszej pracy jest to, że musimy stosować indywidualnie dobrane rozwiązania, pasujące do konkretnego klienta. Stąd wynika potrzeba pracy z prawnikami o różnych specjalizacjach, ale też z odpowiedzialnymi doradcami finansowymi i biznesowymi.

AL. Jakie jest Pana największe marzenie?
PM. Prywatnie? Nie powiem. Zawodowo? Mam kilka. Pracować z taką grupą ludzi, którzy pozostaną ze sobą w przyjaznych relacjach mimo codziennych wspólnych zadań. Rozpropagować ideę planowania sukcesji tak, aby myślenie o tym stało się w polskim społeczeństwie normą, a nie wyjątkiem. Udowodnić klientom, że warto korzystać z profesjonalnego doradztwa, a nie łatać problemy samemu bazując na tym, co „wszyscy wiedzą” lub co „usłyszałem w telewizji”. A ostatecznie chciałbym prowadzić kancelarię w taki sposób, żeby klienci wiedzieli, że mogą rozmawiać z nami całkowicie szczerze, na przyjaznej stopie, bez krawata i teczki – po partnersku.

Rozmawiała: Aldona Laczycka

Najbliższa konferencja o sukcesji spadkowej odbędzie się 19 sierpnia 9.30-17.00 w Hotelu Sheraton w Warszawie.

Rejestracja na stronie www.instytut.femko.pl

Odwiedź nas na Facebooku

Skomentuj

Twój adres e-mail będzie niewidoczny.

*